02.01.2012, 18:15
Karolina Korwin-Piotrowska, dziennikarka i jurorka "Top model", słynie z bardzo ciętego języka. W wywiadzie dla jednego z tygodników pokazała, że jej krytyka polskich celebrytów nie zna granic
Korwin-Piotrowska bez ogródek twierdzi, że miniony rok był dla wielu z polskich gwiazdeczek bardzo nieudany. - Największą porażką jest właśnie Doda - mówi w "Newsweeku".
Jednak najbardziej obrywa się tzw. "Wodziance", czyli dziewczynie, która pokazuje się półnago w programie Kuby Wojewódzkiego. - Moim zdaniem ma tez wodę zamiast mózgu - kwituje jurorka "Top model".
Korwin-Piotrowska nie oszczędza też Michała Wiśniewskiego - Jest smutnym chłopcem. byłym artystą estradowym - mówi.
Dziennikarka nie ma tez najlepszego zdania o zdolnościach aktorskich Macieja Zakościelnego. - Jest ofiarą obsadzania go we wszystkim dlatego, że jest ładnym chłopcem, a nie dobrym aktorem - zauważa.
Oberwało się także reżyserowi Patrykowi Vedze za jego "Ciacho". Tym "dziełem" obraził inteligencję Korwin-Piotrowskiej. Nie lepiej jest też z Andrzejem Wajdą. Film o Wałęsie jej zdaniem nie porwie tłumów. - Dla młodych Wałęsa jest pierdzielem z telewizji - mówi.
Karolina Korwin-Piotrowska zastanawia się także, czy wziąć udział w trzeciej edycji "Top model". Jurorka stwierdziła, że na wiele uczestniczek jest tak zdeterminowanych, że daje się macać po piersiach, tak jak było to w przypadku Andżeliki i Dawida Wolińskiego. - Gdybym była na miejscu tej macanej dziewczyny, Woliński nie miałby jedynek i trzymał się z bólu za jaja - mówi "Newsweekowi".
Karolina Korwin-Piotrowska twierdzi, że w 2012 roku pojawi się nowy trend lansowania córek, żon i partnerek bogatych mężczyzn. Będą to np. "Grycanki, czyli córki potentata lodowego".