register
ID = 1887
Disease Place Number of Cases
show the keywords found by daniel
Document language : pl
Leki refundowane. O co walczą lekarze z urzędnikami

Dlaczego lekarze tak bardzo bronią się przed zapisami ustawy refundacyjnej? Jeśli przyjmą przez to mniej pacjentów, to mniej zarobią. Dlaczego ministerstwo nie ustępuje? Leków refundowanych ma być przepisywanych mniej, a to natomiast spowoduje oszczędności w kasie Narodowego Funduszu Zdrowia.

Lekarze działają w granicach prawa. Jeśli w przypadku recept na leki refundowane było ono - jak do tej pory - nie dość restrykcyjne - wystawiali je z większą swobodą. Ich niezależność w tej kwestii kosztowała natomiast państwo. Eksperci rynku zdrowia przyznają, że nowa ustawa jest sposobem na wprowadzenie oszczędności. Nowe obowiązki i kary w wysokości od 200 do 50 tys. złotych mogą podziałać na lekarzy.

- Z roku na rok wydatki na leki rosną w tempie nieproporcjonalnym do wzrostu nakładów na leczenie. Z tego względu przyjęcie i wprowadzenie w życie nowej ustawy refundacyjnej to próba ograniczenia tego zjawiska - wyjaśnia Money.pl dr Krzysztof Krajewski Siuda, ekspert do spraw służby zdrowia z Instytutu Sobieskiego.

Jego zdaniem wzrost wydatków stanowi oczywiste zagrożenie dla budżetu NFZ. Uważa więc, że ustawa z założenia nie jest zła - jeśli bowiem wydajemy więcej na leki, to trzeba będzie ograniczyć wydatki na przykład na terapie. Ekspert podkreśla, że w wielu krajach co pewien czas weryfikuje się zasady polityki refundacyjnej oraz aktualizuje listy leków.

- Wprowadzenie kilku stopni refundacji ewidentnie ma za zadanie zwiększenie partycypacji pacjentów w wydatkach. To jest konieczne, bo racjonalizuje stosowanie leków - wyjaśnia dr Krajewski Siuda.

Obecnie nie jest trudno otrzymać receptę, aby mieć leki na zapas lub na wszelki wypadek. Część z tych wykupionych środków zalega w domowych szufladach aż się przeterminują.

- Lekarze zachowują się tak, jak im system pozwala i nie do końca mają rację argumentując, że bezpodstawnie narzuca się na nich dodatkowe obowiązki. Działając w ramach kontraktów z NFZ powinni popierać taką politykę. Jeżeli wydatki na leki będą nadal rosły w sposób niekontrolowany, to zabraknie ich na usługi, co godzi przecież w samych lekarzy - dodaje.

A koszty refundacji leków to niemała część budżetu NFZ. W planach na przyszły rok Fundusz zapisał na nie kwotę 8,3 miliarda złotych. To tylko trzy razy mniej niż kosztuje największy wydatek NFZ, czyli leczenie szpitalne.

W całym tym sporze jest też druga strona medalu. - Niestety zmiany wprowadzono w sposób skandalicznie bałaganiarski. Zabrakło solidnej kampanii informacyjnej tłumaczącej, na czym w praktyce polegać będą zmiany. Tymczasem był czas na konsultacje z lekarzami i farmaceutami, ale ich nie przeprowadzono. Z tego powodu rozumiem ich gniew - mówi dr Krajewski Siuda.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, nie zgadza się z tezą, że lekarze zbyt swobodnie wypisywali recepty na leki refundowane. Według niego dawali je pacjentom, gdy zachodziła uzasadniona potrzeba. Teraz natomiast ograniczą ich wydawanie i ministerstwo osiągnie swój cel finansowy.

- Ale zrobi to poprzez zastraszanie lekarzy. Zaczną się oni wahać, czy wypisywać recepty na leki refundowane w wielu przypadkach. Dla świętego sposobu, z obawy przed wariackimi kontrolami NFZ, zrezygnują z wydania takiej recepty. Koszty tego zjawiska poniosą pacjenci - mówi przewodniczący Bukiel.

Przekonuje też, że i przed wprowadzeniem nowej ustawy można było kontrolować lekarzy wypisujących recepty. Teraz, według niego, buduje się atmosferę strachu i wprowadza szkodliwe zmiany.

- Według zapisów nowego prawa, jeśli my lekarze zapiszemy dany lek niezgodnie z wytycznymi producenta, to będziemy musieli oddać pieniądze za refundację i spotka nas kara. A przecież ten sam składnik chemiczny koncerny przeznaczają na różne choroby, dla ludzi różnych wiekiem, zależnie od potrzeb często marketingowych. To lekarze powinni więc decydować, na co zapisać dany lek. Zabiera się nam tę możliwość - skarży się przewodniczący Bukiel.

Annotations

by : Anonymousdisease : NA place : NA Number of cases : unknown